|
Biały wycieczkowiec i piracki galeon zabierają tursytów w morze z przystani na molo. Po grzbietach fal śmigają też miłośnicy windsurfingu. Dlaczego nie zaszaleć po niemieckiej stronie wybrzeża? Statkami pasażerskimi białej floty dopłyniesz do cesarskich kurortów: Ahlbeck, Herringsdorf i Bansin na wyspie Uznam. Eleganckie miasteczka serwują architektoniczną ucztę z czasów Belle Epogue. Wejść na pokład można z molo w Międzyzdrojach. Białe statki wycieczkowe kursują trzy razy dziennie w sezonie letnim (od 1 kwietnia do 31 października). Unicus – galeon o baśniowym wystroju odbija latem niemal co godzinę z przystani na molo. Załoga statku z legendarnym jednorożcem na rufie serwuje dobrą zabawę i świetnie zaopatrzony barek. Pływa też nocą, a po wodzie niesie się wówczas śpiew karaoke. Jeśli przypłynąłeś tu pod własnym żaglem i szukasz bezpiecznego miejsca na noc, polecamy Lubin. W bazie rybackiej przy nabrzeżu można zacumować. Płytkie wody Zalewu Szczecińskiego są wymarzonym miejscem dla kajakarzy i miłośników żagla (choć sztormy bywają tu bardzo niebezpieczne). Trasy prowadzą zarówno wzdłuż urozmaiconej linii zalewu, jak i po jeziorach Wicko Małe oraz Wicko Wielkie. „Marina Wicko” przy bunkrze V-3 w Zalesiu to dobre miejsce dla całych rodzin. Można tu wypożyczyć sprzęt i wypłynąć na jezioro Wicko Małe. Międzyzdroje leżą zaledwie 15 km od granicy. Ze Świnoujścia pływają promy pasażerskie do Kopenhagi w Danii oraz Trelleborga, Ystad i Malmő w Szwecji. Na pokład zabierają zarówno pasażerów, jak i samochody oraz wagony towarowe. Promy kursują również latem na malowniczą wyspę Bornholm. Z siłą wiatru Porywający kontakt z naturą, słońcem i morzem. I do tego ta prędkość... – opowiada Andrzej Klimaszewski, prekursor windsurfingu w Międzyzdrojach. Wystarczy deska, kolorowy żagiel i wiatr – a zapominasz o całym świecie. Windsurfing wciąga jak narkotyk. W każdej wolnej chwili odwiedzasz serwisy pogodowe. Nie przegapisz żadnej okazji, gdy mocno wieje. W tym sporcie wiecznie się czeka na wiatr, który nie może być ani za silny ani za słaby. Deska jest szybsza od niejednego jachtu. Rekord prędkości sięga niemal 100 km/h. Deskarze z Międzyzdrojów tną fale z prędkością około 60km/h. Na wodzie to niemało. A wywrotki i zderzenia są dużo bezpieczniejsze niż na lądzie. Pływają na głównej plaży, po lewej stronie molo. Gdy na morzu sztorm sięgający 9 st. w skali Beauforta, są w swoim żywiole. Do takiej wprawy dochodzi się jednak latami. Międzyzdrojskie plaże są też wymarzonym plenerem dla kajciarzy, czyli zwolenników deski i latawca. Gdy wind- i kitesurfingowcy razem pokonują fale – widok jest fascynujący. Kiedy zacząć sezon? Nawet pod koniec marca. Wszystko zależy od temperatury. Gdy powietrze i morze osiągają 10 st. C, można już wodować deskę. Żelazny „team” pływający w Międzyzdrojach to najwyżej 20 osób. Przed kilkoma laty gościł tu Puchar Świata w windsurfingu. Od 2007 na plaży króluje kitesurfing podczas „Sea and Sky festiwal” – pierwszej takiej imprezy na Pomorzu Zachodnim. Do Międzyzdrojów najchętniej przybywają już doświadczeni deskarze, gdyż póki co nie ma tu żadnej szkółki uczącej sztuki szusowania po falach. W letniej stolicy wyspy Wolin można też uprawiać paragliding, czyli latać na paramotolotniach. Wystarczy założyć silnik ze śmigłem na plecy, a w powietrzu unosi nas miękkie skrzydło a’la spadochron. Oczywiście pierwsze kroki należy postawić z instruktorem. Na plaży są świetne warunki do startu i lądowania. Rajem dla zapaleńców była niegdyś możliwość spuszczania się z klifów. Obecnie to manewr zabroniony, gdyż nad strefą wydmową czuwa Woliński Park Narodowy. |







