|
Srebrnym szlakiem czy wisielców? - wybierz sam!
Zwiedzanie archeologiczno-przyrodniczego Wolina-Jomsborga warto zacząć od Muzeum Regionalnego im. Andrzeja Kaubego przy ulicy Zamkowej 24 (obok Ratusza). Ekspozycja "śladami wczesnośredniowiecznego Wolina - Jomsborga - Winety" przedstawia zasięg osadnictwa plemienia Wolinian, rozwój miasta od czasu założenia (VI/VIIw.) po upadek w XII w. System obronny, gospodarka, port, handel, wierzenia, legendy - wiedzę w takich dziedzinach przybliża głos lektora płynący z kasety w języku m.in. polskim, niemieckim, angielskim i szwedzkim. Wczesnośredniowieczny miecz ze Stepnicy, kamienna chrzcielnica z Wolina czy pochówek szkieletowy z XI w. - to tylko niektóre z eksponatów.
Proponowane trasy zwiedzania miasta:
Śladem wisielców Muzeum Regionalne im. A Kaubego - rezerwat archeologiczny "Wzgórze Wisielców" - kurhan "Samotnik" - piaszczysty klif - Latarnia Morska - Plaża - półwysep Rów - Pomnik Trzygłowa. (około 1 godz). Przy drodze wiodącej na plażę, na północnym stoku wzgórza na tzw. Wzgórzu Wisielców znajduje się wczesnośredniowieczne cmentarzysko kurhanowe. Około 130 kurhanów, które wyróżniają się w terenie jako pomniejsze wyniosłości pochodzą z IX-XI w. Niemieckim archeologiem, który przebadał teren przed wojną był Rudolf Vierchoff, który współpracował z Heirichem Schliemannem podczas wiekopomnego odkrycia Troi. W tym miejscu byli chowani mieszkańcy należący do elity. Badacze odkryli także groby skandynawskie. Ścieżka w lesie poprowadzi do kurhanu "Samotnika"- największego grobowca. Nazwa "Wzgórze Wisielców" pochodzi od średniowiecznego miejsca kaźni. Wieszano tu przestępców - awanturników i korsarzy "ku przestrodze". Grób jednego ze "skazańców" - bez głowy odkryto na szczycie wzgórza. Leśna ścieżka szczytem wzgórza prowadzi na piaszczysty klif nad zalewem.
Jak opisuje kronikarz Adam z Bremy, przed wiekami na jego szczycie stała latarnia morska, zwana Ogniem Greckim (od specyficznej palącej się mieszanki). Z klifu roztacza się wspaniały widok na plażę, zalew i niezwykłe formy terenu. W dole po prawej, w głąb zalewu "wrzyna się" porośnięty trzcinami półwysep Rów. To oaza dzikiego ptactwa, szczególnie w okresie lęgowym. Miejsce to jest objęte ochroną - stanowi przyrodniczy rezerwat. Szczytem wzgórza wracamy do dawnego przedwojennego parku. Nad schodami, które przetrwały wojnę stoi pomnik Trzygłowa, który z okazji 1000-lecia włączenia Wolina do Państwa Polskiego zastąpił niemiecki pomnik bohaterów I wojny. Poniżej przedwojenny amfiteatr.
Szlakiem dawnych fortyfikacji miejskich (ok. 0,5 godz.) Po wyjściu z muzeum kierujemy się w kierunku ul. Polnej, która przecina dawną północną linię umocnień obronnych otaczających miasto od IX w., do czasu rozebrania murów miejskich w XVII w. Nad Dziwną po prawej stronie rysuje się charakterystyczna sylwetka elewatora zbożowego (nieczynnego od kilku lat), który powstał na pocz. XX w. Skręcamy w ul. Krzywą, która biegnie dawnym Podwalem, gdzie po lewej stronie dostrzec można ocalały fragment średniowiecznych murów obronnych, ceglano-kamiennych z przylegającym doń dworem z XVIII w. Podczas II wojny Gestapo obrało go na swoją siedzibę.
Prawdopodobnie gdzieś w rejonie wymienionych obiektów znajdował się książęcy zamek dynastii Gryfitów - słowiańskiego pochodzenia, który przetrwał w nazwie ul. Zamkowej oraz klasztor cysterek (płyta nagrobna pochodząca z klasztoru eksponowana jest w przedsionku kościoła św. Mikołaja). Dalej, przed zakrętem w lewo można zaobserwować wzgórze, słabo widoczny ślad jednego z pięciu bastionów otaczających miasto w XVII-XVIII w., wybudowanych wokół Wolina przez Szwedów. Był to regularny system umocnień ziemnych, który wysuwał się przed średniowieczne mury. Na bastionach obrońcy umieszczali baterie artyleryjskie. Po roku 1680 (rozbiórka fortyfikacji) Wolin stał się miasteczkiem otwartym. W 1710 r. zagrożenie atakiem pruskim zmusiło Szwedów - ówczesnych panujących, do ponownej budowy umocnień. Wracamy na ul. Zamkową - przecinającą centrum Wolina. W okresie istnienie średniowiecznych umocnień na jej linii stała brama miejska zwana Świńską, broniąca dostępu do miasta od strony zachodniej.
Stąd podążamy wzdłuż ulicy Ciasnej, która biegnie koroną wysokiego wału zachodnich umocnień miejskich, w przeszłości u podnóża otoczonych fosą. Po przekroczeniu ul. Wojska Polskiego (po minięciu dwóch kościołów), gdzie przed wiekami znajdowało słowiańskie przedmieścia "wiki", dostrzegamy wysoki zarys kolejnego bastionu. Badacze twierdzą, że w tym miejscu w XII w. znajdowała się kącina (świątynia) pogańska.
Szlakiem wikingów Trasa: Muzeum - głaz króla Haralda Sinozębego - wyspa wikingów i skansen (ok. 1 godz.) Wychodząc z muzeum, przechodzimy na drugą stronę ulicy. W trawie na miejskim skwerku leży potężny głaz z napisami runicznymi. Upamiętnia on pobyt w Wolinie króla duńskiego Haralda Sinozębego. Władca ów miał być założycielem legendarnego obozu wikingów - Jomsborga. Zmarł w Wolinie pod koniec X w. jako wygnaniec ze swego królestwa. Dalej przekraczamy most obrotowy i skręcamy w prawo. Przecinamy łąki, by od strony wsi Recław wejść na wyspę Ostrów, na której odbywają się co roku w sierpniu Festiwale Słowian i Wikingów. Na wyspie Ostrów powstaje skansen wczesnośredniowieczny. Kilka chat i rekonstrukcje drewnianych umocnień obronnych są inspirowane czasami wczesnego średniowiecza i osadnictwa wolińskiego. Służą za siedziby wikingów podczas historycznej imprezy. Inicjatorem budowy skansenu w latach 60. był prof. Władysław Filipowiak, szef Pracowni archeologicznej w Wolinie.
Na wyspie podziwiać można dwa kamienie runiczne, rzeźbione przez skandynawskiego mistrza - Erika den Rode - Rudego. Na jednym z nich (naprzeciw bramy) widnieje napis (w tłumaczeniu): Sygrydzie Storraadzie córce księcia polskiego Mieszka, siostrze króla Polski Bolesława, żonie króla Danii Svena matce króla Danii Kanuta kamień ten postawiono. Na drugim (młodszym), ustawionym bliżej wody znawcy pisma runicznego mogą przeczytać: Olafowi Tryggvasonovi królowi Norwegii, który trzy lata swego życia spędził w Jomsborgu.
Szlakiem kościołów Kościół św. Mikołaja - mały kościół p.w. św. Stanisława Biskupa Męczennika - zarys fundamentów najstarszego kościoła ( ok. 0,5 godz.) Przy Rynku można zwiedzić gotycki kościół p. w. Św. Mikołaja - patrona kupców i żeglarzy, zrujnowany podczas bombardowań wojennych, a odbudowany z inicjatywy miejscowego proboszcza w latach 90. Dalej przy ulicy Kościelnej po prawej stronie mały kościółek p.w. Stanisława Biskupa Męczennika. Między blokami przy ul. Wojska Polskiego znajdują się zarysy fundamentów kościoła p.w. Św. Wojciecha - Jerzego - siedziby pierwszego biskupstwa pomorskiego funkcjonującej w latach 1140 - 1176.
Woliński Rynek - dawniej i dziś Przed wojną podobnie jak dzisiaj rynek był miejscem handlu. Raz w tygodniu odbywał się tu wielki bazar, na który zjeżdżali z okolicy miejscowi rolnicy i rzemieślnicy z towarami na sprzedaż. W latach 30. niemieccy archeolodzy przez kilka lat prowadzili na nim wielkie wykopaliska. Odkopano m. in. ruiny najstarszego średniowiecznego ratusza, którego narożniki oznaczyli później na powierzchni wielkimi głazami. Usunęli je dopiero w ostatnich latach nasi budowlańcy, kładąc kostkę polbrukową. W przeszłości stworzono kilka projektów dalszego zagospodarowania rynku. Jeden z nich, autorstwa architekta Schliss'a w 1940 r. opublikowała szczecińska prasa.
Srebrnym szlakiem Grodzisko na "Srebrnym Wzgórzu" - Cmentarzysko na "Wzgórzu Młynówka" (ok. 45 min.) Od budynku muzeum podążamy ul. Zamkową aż do żółtej fasady Pracowni Archeologicznej PAN. Następnie skręcamy w prawo w ul. Prostą. Przechodząc pod wiaduktem i mijając ogródki działkowe, po prawej stronie odnajdujemy wejście na wzgórze porośnięte łąką. To "Srebrne Wzgórze", dawna dzielnica rzemieślniczo - handlowa wczesnośredniowiecznego Wolina. Ziemia na tym wzniesieniu kryła prawdziwe skarby - ozdoby i srebrne monety, w tym arabskie dirhemy, co świadczy o dawnym bogactwie osady. Ze szczytu wzgórza roztacza się piękny widok na Dziwnę. Na jej lewym brzegu dawniej znajdowały się grodziska- strażnice w Sibinie i Jarzębowie, które wysyłały sygnały świetlno -dymne w momentach zagrożenia. Dzięki temu Wolin mógł przygotować się na czas do obrony, zanim nadpłynęła flota wroga.
Szybkość i skuteczność takiego sposobu komunikowania się potwierdził eksperyment archeologów w latach 60. Na północny-zachód od "Srebrnego Wzgórza" leży kolejne warte uwagi, choć mało atrakcyjne wizualnie - wzgórze "Młynówka". Archeologowie wkroczyli tu z misją badawczą przed i po wojnie. Odkryli groby zarówno pradziejowe (należące do kultur istniejących przed wynalezieniem pisma), jak i wczesnośredniowieczne. Na tym wzgórzu, obecnie porośniętym chwastem i otoczonym domami, rozciągał się największy cmentarz dawnego Wolina. Liczył kilka tysięcy pochówków.
|